Aktualności

A SOS: KAŻDY GRA O SWOJE

7/09/2023 16:03

Walka o awans do Ligi Okręgowej w tym sezonie zapowiada się bardzo ciekawie. Wiele klubów ma przysłowiową chrapkę do osiągnięcia tego celu i do tego grona niewątpliwie należą brudzowickie Niwy i kromołowskie Źródło.


2:1

Walka o awans do Ligi Okręgowej w tym sezonie zapowiada się bardzo ciekawie. Wiele klubów ma przysłowiową chrapkę do osiągnięcia tego celu i do tego grona niewątpliwie należą brudzowickie Niwy i kromołowskie Źródło.

Trener Kot dysponuje szeroką kadrą, którą latem wzmocniło, aż 7 zawodników. Na koncie zysków są Kamil Makuch (Zagłębiak Tucznawa), Adam Ryba i Marcin Flaga (ZEW Kazimierz), Dawid Kisielewski (Przemsza II Siewierz), Jakub Kapała (Stadion Śląski), Radosław Paliga (Odra Miasteczko Śl.), oraz wolny zawodnik Mateusz Woźniak. Trzech zawodników z kadry natomiast odeszło do Warty, tj. Trojak, Cholewka i Kowalczyk. O wzmocnienia zadbali również działacze Niw pozyskując Romana Janickiego (Górnik Piaski), Mikołaja Hamerlika (Przemsza II Siewierz), oraz Tomasza Szybisa i Damiana Czura (Strażak Nowa Wieś). 

Spotkanie z uwagi na organizację festynu, odbyło się w Brudzowicach. Kibice jeszcze dobrze się nie rozsiedli, a Bartosz Wacławik zaskoczył nie tylko ich strzałem zza szesnastki, gdzie piłka przeleciała przy słupku i otworzyła wynik. Rywale postraszyli w 22 minucie, kiedy Mikoda z problemami bronił strzał z dystansu. Chwilę później Popiołka  zaskoczyć chciał Przybylski, ale golkiper wypluł piłkę, która przeleciała w boczną strefę, gdzie znalazł się Surowiec i zalobował do Kolanko, który jednak nie zmieścił jej w bramce. Następnie dwójkowa akcja Gajewicza i Surowca otwarła dobrą pozycje tego drugiego, ale strzał był równie mocny, co niecelny. W 35 min. zespół trenera Sadowskiego mógł zremisować, ale zawahanie Lenarda spowodowało, że piłka najpierw trafiła w nogi przeciwnika, a poprawka została zblokowana. Cztery minuty później arbiter zastosował przywilej, a Wacławik ponownie zdecydował się na strzał tym razem z metra dalej, niż przy pierwszym trafieniu, nie dając szans Popiołkowi na skuteczną interwencję. Prowadzenie 2-0 trochę uśpiło czujność Źródła, bowiem po rzucie z autu piłka trafiła do Bogackiego, który wykorzystał niezdecydowanie próbującego ratować sytuację Mikody, gdzie wskazany wyżej snajper lobem zmieścił futbolówkę przy słupku. Ta część spotkania na pewno mogła się podobać sympatykom futbolu, a Źródło na pewno zaskoczyło bardzo wysokim kryciem oraz szybkimi i skutecznymi odbiorami piłki. 

Występujący w roli gości zespół z Brudzowic, chciał mocno wejść w drugą połowę i już 3 minuty po wznowieniu gry, brak zdecydowania bloku defensywnego spowodował, że Mikoda ratował zespół interwencją nogami. Poprawić wkrótce główką chciał Rusek, ale nad. Po drugiej stronie "odgryzł" się Wacławik, który z rzutu wolnego chciał skompletować hattricka, ale jego bezpośredni strzał w kierunku słupka z problemami bronił Popiołek. Jęk zawodu rozległ się na trybunie, kiedy w 67 minucie gospodarze mieli jedną z najlepszych sytuacji w tej połowie, po rzucie rożnym piłka długo leciała przez pole karne i wystarczyło tylko wepchnąć ją do sieci, ale nikt nie zdołał w taki sposób wykończyć tej akcji. Wraz z kolejnymi minutami, zespół Źródła coraz bardziej cofał się na swoją połowę, nastawiając się na ewentualną zabójczą kontrę, ale przewaga w posiadaniu piłki i bardzo wysokie ustawienie Brudzowic nie dało im już upragnionego remisu, nawet przy bardzo korzystnym stałym fragmencie w ostatniej akcji meczu.

 

ŹRÓDŁO KROMOŁÓW - NIWY BRUDZOWICE 2:1 (2:1)
Wacławik 1, 39 - Bogacki 43
 
LKS: Mikoda- Kukułka, Szczygieł, Makuch, Rauk- Przybylski (70. Szafran), Owcarz (83. Flaga), Gajewicz (78. Rozlał)- Surowiec (55. Ryba)- Wacławik, Kolanko
KS: Popiołek- Góra (80. Maślanka), Starzyński (46. Czura), Grunt, Janicki- Lenard (46. Hamerlik), Rusek, Rybak, Szydłowski- Sadowski (60. Lorencki)- Bogacki (70. Baran)
 

źródło: własne

foto: lokalnapilka.pl